Chiński szpan

21 października 2008 | 6 komentarze

Plaga! Plaga, powiadam wam! Dziesięcioletnie dzieciaki, dzierżące w łapskach grające na cały regulator komórki, opanowały świat!

Tylko dzisiaj natknąłem się gdzieś na dziesiątkę tych demonów apokalipsy. Koszmar. Nie zrozumcie mnie źle, w zupełności popieram ideę karmienia swoich kanałów słuchowych muzyką w trakcie spacerów (inaczej, wywaliłbym iPoda na śmietnik). Przeszkadza mi jednak coś innego: Dlaczego sięgający mi do kostek mikrob zmusza mnie, skądinąd, do słuchania jakiegoś podrzędnego rapu? Czym mu zawiniłem?

Czym naraziłem się na ten atak soniczny? Czyżbym przechodził za blisko? A może nasz nieletni delikwent z całego serca liczy na to, że okażę się bandziorem, który ów sprzęt mu zwinie, z zamiarem późniejszego spieniężenia go na giełdzie elektronicznej? Gratuluję!

Drugą sprawą jest mizerna jakość dźwięku odtwarzanego z papierowych (a często i gorzej) komórkowych głośniczków, które mimo że silą się i prężą, nawet taki muzyczny majsterszyk jak "Roots, bloody roots" Sepultury przerabiają w feerię pierdnięć. Czy słuchanie takiej kakofonii może sprawiać jakąkolwiek przyjemność? Wątpie. No, ale są ludzie, których podnieca wkładanie sobie w odbyt parasolki, więc i tak nie trafiliśmy najgorzej.

Jaki jest więc sens paradowania po ulicy z rozkręconym na maksa cellphonem w prawicy? Odpowiedź jest prosta - szpan. Czysty, niczym nieskażony szpan. Dzieciak, dumnie obnosząc się prykającym donośnie narzędziem zagłady (szarych komórek) stara się pokazać otoczeniu, jaki to on jest fajny.

Fajny. Tylko dla kogo?

Widząc bachora machającego przed oczyma przechodniów telefonem droższym niż mój samochód, raczej zaczynam współczuć mu nieodpowiedzialnych rodziców i nieograniczonej głupoty, z którą się obnosi.

A może szkraby chcą pochwalić się swoim nienagannym gustem muzycznym? Well, myślę, że nawet Williams dobiegający z syfiastych, niegodnych miana sprzętu audio komórkowych głośniczków, wzbudzał by tylko uśmiech politowania. A na Williamsa nie ma co liczyć, bo z gównażerskich "selfołnów" niestety leci głównie muzyka popularna. I to raczej ta gorsza, łatwiej przyswajana przez niepomarszczony jeszcze wiedzą dziecięcy móżdżek.

Czy to kiedyś minie? Nie liczę oczywiście na rychłe zwiększenie się inteligencji nieletniego bydła - młody i głupi był każdy. Nawet mnie kiedyś podobała się Cher, czy inne Spice Girls. Piję jedynie do rodziców - czy pojawi się w końcu jakiś odpowiedzialny ojciec, który odważy się pieprznąć dzieciaka w twarz za łażenie z wartym pół jego pensji telefonem na wierzchu?

6 komentarze:

  1. Zarowa mówi:

    Popieram, jako użytkownik ałtobusuf...

  2. Aramroth mówi:

    Dobrą metodą samoobrony może być stanięcie obok takiego 10-latka i odpalenie z własnego przenośnego sprzętu grającego jakiegoś pięknego dzieła sztuki, na przykład "I will kill you" albo "Hammer smashed face" Cannibal Corpse. Oczywiście na pełną moc :E

    Niestety, sprawa ma się inaczej, kiedy jakaś gimnazjalna łysa armia zbawienia puszcza na cały regulator jakieś hęp gró :/

  3. Deith mówi:

    Nie ma rady, to już chyba nawet ja czuje się na takie coś za stary. Kiedyś to był szpan jak miałeś nokię 3310, teraz szpan to komórka z aparatem 10MPx, wyświetlaczem 13" do tego w komplecie dodawana bluza i spodnie, które są chyba szyte hurtowo, bo na niektórych dziwnie wiszą.

    Małe piwo jak się mija takiego na ulicy, zawsze można przejść na drugą stronę i oddalić się od źródła katastroficznych dźwięków, gorzej jak trzeba przebywać w takim otoczeniu jakiś czasu ot jazda autobusem do/z pracy/szkoły/psychiatry

  4. ziCk_ mówi:

    Prababciu pieprznąć w twarz to raczej nie pieprznie... no wiesz, te całe brednie o bezstresowym wychowaniu i takie tam... ale zawsze można takiego delikwenta skroić z telefonu - lepiej zapobiegać niż leczyć :E

  5. Stjepan mówi:

    Popieram Cię prababię w 666%, mnie też to wnerwia jak widzę takie młodociane "księżniczki" z telefonami przy uchu z muzyką jak to ująć mało pomysłową ich łysych obrońców których to chyba podnieca. :E Sam ma telefon z mp3, ale ja słucham jedynie wtedy kiedy nikogo nie ma na ulicy i wracam po pijaku z jakiś bib, często 3-4 w nocy. Leci sobie wtedy black metal i nikomu nie przeszkadza, a mi łatwiej się wraca do domu. :E

  6. Anonimowy mówi:

    Pedobear zrobi z nimi porządek, tylko go zawołać trzeba